Telefon do przychodni: – Panie…

Telefon do przychodni:
– Panie doktorze! Niech pan ratuje moją żonę! Strasznie boli ją głowa i do tego ta, no… temperatura!
– A wysoka?
– Metr sześćdziesiąt dziewięć.

Rozmawiają dwaj psychiatrzy: -…

Rozmawiają dwaj psychiatrzy:
– Wiesz co, mam rewelacyjnego pacjenta. Cierpi na rozdwojenie jaźni.
– A co w tym rewelacyjnego?
– Obydwaj mi płacą.

– Doktorze, jestem zbyt…

– Doktorze, jestem zbyt aspołeczny, trudno mi się komunikować z innymi ludźmi. Jak sobie z tym poradzić?
– Alkohol.
– Tak, ale to tymczasowe rozwiązanie, a ja potrzebuję czegoś stałego…
– Alkoholizm.

Amerykanin uprawiał seks z…

Amerykanin uprawiał seks z przyjezdną Rosjanką i złapał dziwną chorobę weneryczną. Penis przy samej mosznie stał się zielony. Facet poszedł do lekarza, ale ten stwierdził, że nie zna takiej choroby i prawdopodobnie penisa trzeba będzie amputować.
Pacjent poszedł do innego lekarza po poradę, ale ten również stwierdził, że nigdy czegoś takiego nie widział i chyba trzeba będzie amputować członka.
Głęboko zestresowany gościu poszedł do jeszcze jednego lekarza, tym razem emigranta z Rosji, myśląc, że być może ten będzie zaznajomiony z chorobą i znajdzie ratunek dla jego penisa. W rzeczy samej, doktor stwierdził:
– Znam tę chorobę! Wy Amerykanie zaraz byście wszystko cięli! Nie rób z tym nic. Za dwa tygodnie penis sam odpadnie.

Dziadek pyta się lekarza: -…

Dziadek pyta się lekarza:
– Panie doktorze, czy osiemdziesięcioletni mężczyzna może mówić o seksie?
– Mówić? Może.

Siedziałam w poczekalni u…

Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko.
Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać.
I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: A czego Pani uczyła?…

Kobieta w widocznej ciąży…

Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
– Panie doktorze, ja mam… To znaczy mój mąż chciałby wiedzieć…
– Rozumiem, rozumiem – przerywa jej lekarz. – Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
– Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.

– Ten lekarz którego mi…

– Ten lekarz którego mi poleciłeś to cudotwórca! Uleczył moją żonę w ciągu minuty!
– Tak? No sam nie myślałem, że jest taki dobry… A jak to zrobił?
– Powiedział jej, że wszystkie jej choroby to oznaka nadchodzącej starości…

1 38 39 40 41 42 78